My OCs - Dev Kyrestetes (on the left) and Erthan Dadai.
Polish only Ostatnio mam fazę na ten pairing. A ponieważ z fazy i weny trzeba korzystać, postanowiłam narysować ich razem. Erthana wstawiałam już wcześniej do galerii, ale Deva nie. Poniżej opis postaci:
DEV KYRESTETES (po lewej, brunet) – drugoplanowy bohater Ahimsy (mojej autorskiej historii, która obecnie jest w trakcie spisywania). Kieszonkowych rozmiarów kompozytor i śpiewak z solidnym ADHD. Głośny i wścibski rozrabiaka, zwany niekiedy „misiem” albo „czarnym kwiatuszkiem”. Żywe srebro, gaduła, czaruś i uwodziciel obdarzony abstrakcyjnym poczuciem humoru. Mały ciałem, ale wielki duchem. Bywa cyniczny, uszczypliwy i egzaltowany, jednak ogółem ma dobre serce, wrażliwą duszę, a do tego nadzwyczaj bystry umysł.
Podobnie jak większość moich bohaterów, nie jest człowiekiem, ale jego rasa na razie musi pozostać tajemnicą. Znany z upodobania do potężnie zbudowanych, groźnych, męskich mężczyzn . Dzięki sile swojego charakteru trzyma pod pantoflem większych od siebie. Zakochany obsesyjnie w Erthanie. Ma starszą siostrę o imieniu Tarsana, której regularnie demoluje pracownię.
ERTHAN DADAI - także bohater Ahimsy, przyjaciel Deva, artysta wywodzący się z rasy Saurajitów (humanoidalne, skrzydlate lwy). Przeciwieństwo Kyrestetesa - zamknięty w sobie, małomówny i tajemniczy olbrzym, który jednak pomimo swojej łagodnej osobowości ma w sobie coś niepokojącego. Uwielbia Deva i poszedłby za nim w ogień, ale jego uczucia niekoniecznie są romantycznego rodzaju (przynajmniej przez pierwszych kilka lat ich znajomości).
Kocham Erthana od pierwszego wejrzenia rysunek niczym kadr z mangi uwielbiam takie ^^ Swoją drogą z Twoją kreską stworzyłabyś świetnego yaojca myślałaś kiedyś nad tym?
Dziękuję ^^ Tak, myślałam nad stworzeniem krótkiej mangi yaoi/shonen-ai i myślę o tym nadal. Chciałam nawet wysłać coś do antologii Cold Desire, ale termin nadsyłania prac mają za krótki (do końca czerwca) i nie zdążę do tego czasu nic sensownego narysować. Więc może następnym razem.
Hehe, z Kotori już nawiązałam współpracę ^^. Oni na razie wydają antologię opowiadań yaoi, w której będzie opublikowany mój jeden rysunek do opowiadania Patrycji Miedziun (Shizzi). Ale antologii mangowej chyba jeszcze nie planują. W każdym razie, już myślę nad fabułą historii. Nie chcę tworzyć nic nowego, tylko skorzystać z moich dotychczasowych opowieści, ale trzeba je tak okroić i przedstawić, żeby czytelnik cokolwiek zrozumiał.
zazdroszczę i to bardzo.. Boże ile to ja razy brałam się za stworzenie chociaż kilku stronicowego komiksu, ale u mnie zawsze jest problem z jakąkolwiek historią ^^' nie jestem w stanie nic wymyśleć (nic ciekawego i oryginalnego)
Hmmm, to może nawiąż współpracę z kimś, kto dobrze pisze i wymyśla ciekawe historie, a nie potrafi rysować? Są tacy ludzie. Szkopuł w tym, żeby dobrze się zgrać.
Ja z kolei owszem, mam mnóstwo opowieści, ale wszystkie są ze sobą powiązane. To jest taka wielka ośmiornica z mackami albo pajęcza sieć. No i teraz, żeby narysować np. 15-stronicową mangę, muszę odciąć koniuszek takiej jednej macki. Jak wyizolować fragment ogromnej sagi i przedstawić go w taki sposób, by randomowy odbiorca cokolwiek zrozumiał? Więc też tak prosto nie mam. Niezbędne będą skróty, uproszczenia, cięcia, wyjaśnienia na końcu komiksu, przypisy...
no tak, najlepiej byłoby się z kimś po prostu ugadoszyć może kiedyś, czasem się uda
Nie wyobrażam sobie Twojej przyszłej mangi w wydaniu 15 stronicowym absolutnie! Myślałam raczej o konkretnym tomiku Jeśli kiedyś by Ci się udało taki stworzyć dawaj znać, jestem na liście chętnych kupców
Żeby stworzyć coś dłuższego niż 15 stron, musiałabym rzucić pracę chyba na 2 lata, albo... mieć pomocnika (swojego klona najlepiej ). Moim zdaniem osoba kompletnie początkująca (taka jak ja, czyli totalny żółtodziób) powinna zacząć od czegoś krótkiego, zobaczyć, jak to jest rysować komiks, skończyć np. te 20 stron, podbudować tym wiarę w siebie i dopiero potem brać się za dłuższe rzeczy.
Prawdopodobnie najpierw wystartuję z czymś rozmiarów doujinshi i najpewniej umieszczę na swoim blogu z opowiadaniami (który jeszcze nie istnieje, ale będzie istniał) albo wepchnę do jakiejś antologii. I oczywiście dam znać, jak coś się urodzi .
Swoją drogą z Twoją kreską stworzyłabyś świetnego yaojca
W każdym razie, już myślę nad fabułą historii. Nie chcę tworzyć nic nowego, tylko skorzystać z moich dotychczasowych opowieści, ale trzeba je tak okroić i przedstawić, żeby czytelnik cokolwiek zrozumiał.
Ja z kolei owszem, mam mnóstwo opowieści, ale wszystkie są ze sobą powiązane. To jest taka wielka ośmiornica z mackami albo pajęcza sieć. No i teraz, żeby narysować np. 15-stronicową mangę, muszę odciąć koniuszek takiej jednej macki. Jak wyizolować fragment ogromnej sagi i przedstawić go w taki sposób, by randomowy odbiorca cokolwiek zrozumiał? Więc też tak prosto nie mam. Niezbędne będą skróty, uproszczenia, cięcia, wyjaśnienia na końcu komiksu, przypisy...
Nie wyobrażam sobie Twojej przyszłej mangi w wydaniu 15 stronicowym
Prawdopodobnie najpierw wystartuję z czymś rozmiarów doujinshi i najpewniej umieszczę na swoim blogu z opowiadaniami (który jeszcze nie istnieje, ale będzie istniał) albo wepchnę do jakiejś antologii. I oczywiście dam znać, jak coś się urodzi